Brejon zauważa: „Bez wątpienia przepisy dotyczące ziemi są bez znaczenia w Niebie, a Dziewica Maryja nie musiała bronić praw przyznanych Jej przez ludzi, aby być najszlachetniejszą z dam i czuć się wszędzie jak w domu. Oczywiście korona hrabiny Bigorre na Jej czole nie dodawała Jej żadnej wielkości. Jednak bliskie naszym sercom jest przekonanie, że Dziewica kochała tę ziemską więź, którą zawdzięczała być może pobożności Karola Wielkiego, a na pewno księcia Bernarda. To właśnie w ostatniej chwili (zaledwie rok przed upływem terminu przedawnienia, który rozpoczął się w 1859 r., ale w każdym razie w odpowiednim czasie) sama pojawiła się w Bigorre, aby tam poprosić, wraz z hołdem swoich bliskich i dawnych wasali, o hołd całego świata. Hołd świata? Cóż, tak: czyż nie tak właśnie było w Le Puy w chrześcijańskich wiekach, gdzie była czczona jako „Matka wszystkich”?
16 lutego 2026
przez
| Brak komentarzy na ten moment
claudio.ademollo@gmail.com
Za poniższy tekst dziękujemy stronie internetowej www.cooperatores-veritatis.org z której pochodzą niektóre fragmenty artykułu.
MATKA BOSKA Z LOURDES I PRAWO
11 lutego obchodzimy jedno z świąt maryjnych, upamiętniające objawienie Matki Bożej, które jest mi najdroższe w całym roku. Jest ono dla mnie niemal stałym punktem w kalendarzu na cały rok.
Jako prawnik, mimo że od lat nie wykonuję już zawodu adwokata, bardzo uderzyło mnie to, że w Lourdes istnieje jednak szczególny związek z prawem. Tak, dobrze zrozumieliście, z prawem i ustawą. W szczególności z prawem feudalnym.
W rzeczywistości wybór miejsc, w których Maryja się objawia, nigdy nie jest przypadkowy. Nie, absolutnie nie. W przypadku Lourdes istnieje związek, który sięga czasów Karola Wielkiego.
Cóż, wiele lat temu, przeczytałem książkę znanego włoskiego autora Vittorio Messori pt. „Ipotesi su Maria” (Hipotezy na temat Maryji). W tej książce przedstawiono interesującą i sugestywną teorię na temat tego, dlaczego Maryja zdecydowała się pojawić właśnie w Lourdes i właśnie w 1858 roku. Messori cytuje tekst Émile'a Brejona, adwokata z Bordeaux, który stał się historykiem również z powodu długu wdzięczności wobec Dziewicy Maryi: jego matka została bowiem cudownie uzdrowiona w Grocie. Ten bâtonnier (prezes) Izby Adwokackiej swojego miasta – gdzie, nawiasem mówiąc, Bernadette zatrzymała się na kilka godzin podczas jedynej podróży swojego życia, udając się do klasztoru w Nevers – zebrał wyniki swoich badań w tej książeczce wydanej przez wydawnictwo w Awinionie w 1926 roku. Tytuł jest znaczący: Notre-Dame de Lourdes avant les apparitions de 1858 („Matka Boża z Lourdes przed objawieniami z 1858 roku”). Podtytuł: Un chapitre d’histoire tombé en oubli („Zapomniany rozdział historii”). W 1983 roku książeczka została ponownie wydana przez małe lokalne wydawnictwo, ale nadal była w obiegu w niewielkim nakładzie, tak że nie ma o niej śladu nawet w wielu specjalistycznych bibliografiach.
Głównym tematem książki jest odpowiedź na pytanie: „Pourquoi Lourdes en France?” („Dlaczego Lourdes we Francji?”). Ale dlaczego, odpowiada autor, tutaj Dziewica jest „chez Elle”, jest „w swoim domu” i „w żadnym innym miejscu na świecie nie czułaby się tak dobrze jak tutaj w Lourdes”.
Jak opowiada nam również Messori w swojej książce „Ipotesi su Maria” (Hipotezy na temat Marii), zgodnie z bardzo starożytną tradycją (potwierdzoną równie starożytnymi zwyczajami, popartymi współczesnymi dokumentami), zamek i miasto Lourdes zostały nadane w czasach Karola Wielkiego jako lenno Matce Bożej czczonej w wielkim i słynnym sanktuarium Le Puy-en-Velay, miejscu maryjnym, które przez wieki było najbardziej prestiżowym w całej Francji.
Tak więc Matka Boża z Puy („wzgórze” w starożytnym języku francuskim) została ogłoszona „Panią i władczynią” Lourdes, z prawem do corocznego hołdu – który uznawał jej władzę, zgodnie z feudalnymi zwyczajami – który w tym przypadku polegał na dostarczaniu trawy i grudek ziemi z łąki przed zamkiem.
Jak pokazuje Brejon, jeszcze podczas święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1829 r. (a więc zaledwie 29 lat przed objawieniami), grupa dziewcząt z Lourdes po raz ostatni, po ponad tysiącu lat tradycji, wyruszyła w długą podróż do Le Puy w Masywie Centralnym, około stu kilometrów na zachód od Lyonu, aby zanieść Maryi, „Pani i hrabinie miasta”, starożytny hołd. Tutaj, między innymi, Brejonowi umyka pewien szczegół, który daje do myślenia: trawa i grudki ziemi przyniesione Marii na znak jej władzy nad Lourdes musiały być pobrane, zgodnie z tradycją, z „łąki hrabiego”, która rozciąga się u podnóża zamku.
Cóż, jest to miejsce, które w czasach Bernadetty było określane jako domaine de Savy, „posiadłość Savy”, i jest to obecna esplanada przed bazylikami, gdzie każdego wieczoru odbywa się procesja eucharystyczna. To nie wszystko, ponieważ miejsce to, które od niepamiętnych czasów symbolizowało swoją ziemią panowanie Maryi nad miastem od XVI wieku stało się własnością „Bractwa Najświętszego Sakramentu”. Od niepamiętnych czasów miejsce to jest więc „ziemią Dziewicy”, a także „ziemią Eucharystii”. Jak widać, jeśli się ich szuka, sugestywne powiązania przeplatają się.
Lourdes i jego zamek byłyby zatem „feudem Maryi”, a ustanowienie tego tytułu feudalnego nastąpiło w sposób zarówno poetycki, jak i dramatyczny. Karol Wielki, powracając z Hiszpanii, bezskutecznie oblegał fortecę, która od zawsze stała i nadal stoi, choć przekształcona w muzeum, na skale i która była wówczas w posiadaniu muzułmanów. Ponieważ obrońcy nie poddawali się, a Karol już myślał o zniesieniu oblężenia, biskup Le Puy, który był częścią jego świty, udał się na rozmowy z przywódcą Saracenów, mówiąc mu: „Skoro nie chcesz poddać się żadnemu człowiekowi, poddaj się Pani: Matce Bożej czczonej w Le Puy”. Poruszony łaską muzułmanin przyjął porozumienie i wraz ze swoimi ludźmi udał się konno do tego słynnego już miejsca kultu: wszyscy przywódcy saracenscy przywiązali do swoich włóczni wiązki trawy i kwiatów skoszonych na łące pod skałą, na której wznosiła się forteca. Położyli te wiązki – na znak poddaństwa – na ołtarzu Maryi. Były przywódca muzułmański poprosił o chrzest i z „Mirat”, jak się nazywał, przyjął imię „Lordus”: od tego momentu Lourdes przyjęło tę nazwę, podczas gdy wcześniej nazywało się „Mirambel”.
Potwierdzeniem bardzo starego prawa feudalnego Notre-Dame du Puy nad Lourdes jest również fakt, że herb obu miast składa się z orła. Orzeł z Lourdes ma rozpostarte skrzydła i dzierży w dziobie rybę: być może symbolizuje to, że przybywa z gór środkowej Francji, aby przynieść Chrystusa, którego bardzo starym symbolem jest właśnie ryba?
Brejon podsumowuje to w następujący sposób: „Matka Boża z Le Puy, po tym jak została uznana za „Panią i Hrabinę” Lourdes i jej cytadeli od czasów Karola Wielkiego, stała się „Panią i Hrabiną” całego hrabstwa Bigorre, dzięki aktowi dobrowolnego i spontanicznego poddania się, który hrabia Bernard I złożył kapitule Le Puy, w imieniu swoim i wszystkich swoich następców, w roku 1062”.
Właśnie w 1062 roku hrabia Bernard, postanowił co roku składać sześćdziesiąt scudów na ołtarzu Matki Bożej „tytułem czynszu”. Zgodnie z prawem feudalnym był to znak wasalstwa wobec Marii, która w ten sposób z „Pani” Lourdes stała się panią całego regionu, właśnie regionu Bigorre. Jednocześnie Bernard rzucił anatemę na swoich potomków, którzy nie uznali wasalstwa, płacąc odpowiednią daninę. Dokument ten zachował się w całości i nadal jest przechowywany w archiwum starożytnej Bigorre w Pau.
W sanktuarium Le Puy Maryja była czczona pod wezwaniem „Zwiastowanej” przez wszystkie narody Europy. Przybywały one tu tłumnie, zwłaszcza gdy 25 marca zbiegło się z Wielkim Piątkiem, a wtedy można było uzyskać Wielkie Przebaczenie, czyli odpust zupełny udzielany przez papieży.
Prestiż tego miejsca był tak wielki, że zgodnie z tradycją – do której przyłączył się sam św. Bernard – właśnie tutaj powstała Salve Regina, modlitwa najczęściej odmawiana po Ave Maryja, którą w średniowieczu nazywano „antifoną z Le Puy”. W 1449 roku ustanowiono tu zwyczaj, który szybko rozprzestrzenił się w całym chrześcijaństwie, odmawiania modlitwy Anioł Pański nie tylko o świcie i o zachodzie słońca, ale także w południe. Nie był to więc kult lokalny, ale uniwersalny, do tego stopnia, że czarna Matka Boża na ołtarzu (spalona następnie w 1794 roku przez rewolucyjnych wandali na stosie z kart archiwalnych, po tym jak została przewieziona na wozie pracownika kanalizacji do miejsca, gdzie wieszano przestępców) została nazwana przez świętych i papieży Mater omnium, Matką wszystkich. Danina należna „hrabinie i pani” była co roku składana na ołtarzu w Le Puy, dopóki istniało hrabstwo Bigorre.
W 1303 r., w wyniku sporu między królem Anglii a kanonikami sanktuarium w Le Puy, parlament paryski, po ponownym przeanalizowaniu tytułów prawnych, uroczyście potwierdził, że Lourdes i Bigorre są „dominium Maryi”. W 1307 roku Le Puy przekazało swoje hrabstwo pirenejskie królowi Francji (był to Filip Piękny, ten sam, który zlikwidował templariuszy), ale nowy władca musiał również uznać, zgodnie z zawartym traktatem, że jest on jedynie „wasalem”, „zarządcą” tej Terra Virginis (Ziemia Dziewicy), jaką była Bigorre. Na dowód tej podległości król zobowiązał siebie i swoich następców do płacenia sanktuarium w Le Puy bardzo wysokiego czynszu w wysokości 300 lir torneskich rocznie.
Od tego czasu wszyscy, którzy zasiadali na tronie Francji, utrzymywali obowiązek hołdu, płacąc prawo do zarządzania tym, co należało do samej Matki Boskiej. Dopiero tylko dramat Wielkiej Rewolucji i krwawy koniec monarchii, wraz ze ścięciem króla i królowej, proklamowaniem republiki, prześladowaniem duchowieństwa, zniesieniem diecezji Le Puy, ograbieniem sanktuarium, spaleniem na stosie czczonego obrazu, wydawało się położyć kres prawom Dziewicy do Lourdes i całego regionu Bigorre.
Wydawało się, ponieważ nastąpiło ożywienie, choć krótkie, wraz z Restauracją. W rzeczywistości w 1827 roku król Karol X, następca Ludwika XVIII, przywrócił diecezję Le Puy i ponownie zaczął płacić należny trybut Matce Bożej.
Młode dziewczyny z Lourdes udały się do odległego sanktuarium Le Puy, aby złożyć hołd poddanym, przynosząc zioła i kwiaty zebrane przed zamkiem w Lourdes. Trwało to jednak bardzo krótko: wydaje się, że 15 sierpnia 1829 r. był ostatnim dniem, w którym starożytna Bigorre pojawiła się na górze Anis, aby oficjalnie odnowić więzi z Le Puy.
W następnym roku kolejna rewolucja wyniosła na tron Ludwika Filipa, „króla burżuazyjnego”, który w młodości opowiadał się po stronie jakobinów, którzy spalili Czarną Madonnę, przewożąc ją na stos na wozie śmieciowym.
Ludwik Filip z pewnością nie zamierzał przestrzegać zobowiązań podjętych przez poprzednich władców. Tak więc w 1830 roku rządzący po raz pierwszy (oczywiście poza latami burzliwej rewolucji) przestały uznawać władzę maryjną nad Lourdes i Bigorre, władzę uznawaną być może od czasów karolińskich, a na pewno od 1062 roku, od czasu dyplomu Bernarda I.
Brejon, prawnik, zauważa, że prawa feudała do ziemi wygasały po trzydziestu latach od niewypełnienia obowiązków „cenzualnych” (tj. płacenia czynszu) i oddania hołdu samemu panu.
W naszym przypadku termin przedawnienia rozpoczął się w 1829 r., kiedy to po raz ostatni Bigorre stawiła się w Le Puy wraz ze swoimi przedstawicielami, aby złożyć należny hołd. Tak więc w 1859 r. prawa Marii do ziemi w Lourdes uległy przedawnieniu. W 1858 roku „Pani” (tak znacząco nazywała ją Bernadette) pojawiła się w zagłębieniu wzgórza przed zamkiem, gdzie przez wieki miała prawo powiewać Jej flaga.
claudio.ademollo@gmail.com
16 lutego 2026
Dynamiczny fragment zostanie wyświetlony tutaj... Ten komunikat jest wyświetlany, ponieważ nie podano filtru i szablonu do użycia.
Tagi
Nasze blogi
- Zaangażowanie społeczne
- Nowenny przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.
- 1-15 Grudzień.
- Nowenna do Dzieciątka Jezus Koletańskiego.
- 16-24 Grudzień
- Spowiedź
- 2. Rachunek sumienia
- Spowiedź. Instrukcja krok po kroku.
- Wielki Post
- Droga Krzyżowa
- Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta
- Rzymski katolicyzm
- Baza wiedzy
- Rekolekcje montfortańskie
- Pasja wg objawień Anny Katarzyny Emmerich.
- Pasja wg objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich.
- Nowenna do św. Józefa
- Trzy etapy życia duchowego.
- X. dr Dawid Pietras FSSP
- Św. Anna Katarzyny Emmerich. Pasja.
- Requiem.
Archiwizuj
Zaloguj się by zostawić komentarz
Dynamiczny fragment zostanie wyświetlony tutaj... Ten komunikat jest wyświetlany, ponieważ nie podano filtru i szablonu do użycia.